Małe podsummowanie zeszłego roku.
PŁYTA ROKU:
ATLANTEAN KODEX - The White Goddess
Rewelacyjna płyta, zarówno muzycznie, jak i tekstowo. Mocno osadzona w tradycji rocka progresywnego, z przemożnemi wpływami doom oraz epic metalu, od Candlemass po Manowar czy Virgin Steele. Album bezbłędny!
ZNAKOMITE (w kolejności alfabetycznej):
ARGUS - Beyond The Martyrs
Amerykański hejwi metal pełną gębą :)
EXLIBRIS - Humagination
Taka muza i z Polski? Koniec świata! Oby jednak nie, liczę, że przed końcem świata coś jeszcze od nich usłyszę. Brawo chłopaki, róbta tak dalej :)
JINETES NEGROS - Tawa Sarira
A tu z kolei metalu jak na lekarstwo. Bardzo fajna płyta progresywno - symfoniczna. Nie wszystko, co pochodzi z Argentyny, zasługuje na krytykę ;)
OLIVA - Raise The Curtain
Bardzo różnorodna płyta Jona Olivy. Świetny efekt, choć ogół środków prostszy niż w Savatage i Jon Oliva's Pain.
QUEENSRYCHE - Queensryche
Ten krążek nie przypasował mi od pierwszego odsłuchu. Ale z każdym kolejnym kontaktem lubię go coraz bardziej. Klasyczny Queensryche powrócił !!
RECKLESS LOVE - Spirit
Płyta dla każdego poza najprawdziwszymi metalami. Sporo fajnych melodyj i dobrej rockowej zabawy.
SACRED GATE - Tides Of War
A tu z kolei jest bardzo konkretnie od pierwszej do ostatniej sekundy. Świetny heavy z elementami poweru
SAXON - Sacrifice
Co kilka płyt Saxon nagrywa kolejne arcydzieło. Ta jest IMHO najlepsza od Lionheart. Która to już wielka płyta Saxona?
TURBO - Piąty żywioł
Warto było czekać aż cztery lata na następcę "Strażnika światła". Nie wyobrażam sobie Turbo bez Tomasza Struszczyka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz